Artystyczne stylizacje

Wymyśl swój zestaw do spania

Drodzy Panowie, jeśli myśleliście, że wasze żony kochają stylowo wyglądać tylko za dnia, no to muszę pomóc wam przejrzeć na oczy

Jak spać, żeby się wyspać
Autor: Hästens
Źródło: Hästens
Drodzy Panowie, jeżeli myśleliście, że wasze kobiety lubią modnie prezentować się tylko za dnia, no to muszę was rozczarować: coraz chętniej kobiety równie atrakcyjnie chcą wyglądać kładąc się spać. I nie wspominam tu o jedwabnej bieliźnie, którą możecie sprawić Paniom na konkretną okazję, ale również tę na pozór zwyczajną, która po prostu dobrze się nosi. Bowiem każda kobieta posiada swoje wyjątkowe ciuszki, które zakłada do spania.

Niegdyś kobiety na okrągło nosiły gorsety. Były one koniecznym elementem ubioru. I nic to, że kobiety prawie nie mogły oddychać, gorsety deformowały im płuca, a ponad to były wieczną zmorą służących, które stale musiały je wiązać. Na szczęście ta niepraktyczna moda odeszła w zapomnienie i jeśli nosimy gorsety to tylko dla przyjemności. Obecnie też mają one służyć uwypukleniu tali. Pewnie nie są zbyt wygodne, ale idealne spełniają swoją funkcję.

Wciąż tradycyjnym elementem nocnej garderoby są piżamy . I to się chyba szybko nie zmieni. Ileż to razy nie jedna z nas ubierała się w znoszoną atłasową piżamę i wraz z kubkiem parującej czekolady zakopywała się pod kocem w towarzystwie książki.

Innym rozwiązaniem są tzw. koszulki do spania , które zapewne przybywają w nie jednej kobiecej szafie. Zwykle funkcję takiej piżamy spełnia jedna z koszulek naszego chłopaka, do której trzeba jedynie wskoczyć w leginsy i mamy komplet do spania gotowy.

Rzeźbić nasze kształty można w sposób całkiem przyjemny. Jasne, że nie jest to trwały efekt, ale dla tych, które nie lubią pocić się, rozwiązanie w sam raz. Już dawno skończył się czas drelichowych gaci, które zniekształcały sylwetkę. Dziś nawet bielizna wyszczuplająca potrafi być działająca na wyobraźnie, więc bez względu na ilość ubzduranych krągłości, zawsze i wszędzie możemy czuć się podziwiane. No chyba, że mamy słabość do majtasów a’la Bridget Jones, ale to już inna opowieść.